sobota, 28 grudnia 2013

Rozdział 3

[Godzinę później]
- Jak długo jeszcze będziemy czekać? - zapytała po raz wtóry Barbara, stojąc ze skrzyżowanymi ramionami na piersiach.
- No nic, czas wyruszać. Chyba nie ma... - zaczął Legolas, zakładając łuk na ramię.
- JUŻ JESTEM! - rozległ się krzyk i na Plac wleciała zdyszana wróżka - Tylko... Muszę.... Złapać.... Oddech...
- Aleksandra Szlachetna - rzekła Emilia, podeszła do brunetki i uścisnęła ją delikatnie - Nic się nie zmieniłaś.
- My... Mamy podróżować z... Kobietami? - zapytał osłupiały Aragorn, marszcząc brwi.
- Tak, lecz to nie problem - odpowiedział pośpiesznie łucznik i mruknął coś do mężczyzny - Ruszajmy już.
Blondyn gwizdnął krótko a na Plac wbiegło pięć koni, w tym dwa jednorożce - jeden czarny, drugi biały.
- Więc to jest ta niespodzianka, Gandalfie? - zapytała czarodziejka, uśmiechając się promiennie - Dziękuję!
Szatynka, nie zwlekając, wsiadła na rumaka i chwyciła lejce. Barbara zmieniła się w wilka, Emilia zajęła miejsce na swoim wierzchowcu, Aleksandra przygotowała się do lotu. Gandalf zaś już siedział na jednorożcu, tak samo jak Legolas, podczas gdy Aragorn dopiero wsiadał.
~Parę godzin później~
- Wie ktoś w ogóle gdzie my jedziemy? - zapytała Błękitna, mrużąc oczy - Bo ja nie mam zielonego pojęcia.
- Nie martw się, ja wiem gdzie jedziemy - odparł Aragorn, uśmiechając się z wyższością.
- On sobie kiedyś krzywdę zrobi tym swoim gadaniem - mruknął Legolas, kręcąc głową z dezaprobatą. Znajdująca się za nim Emilia zaśmiała się cicho, odgarniając włosy za ucho.
- Ej, wilczyco! - zawołał brunet, odwracając głowę w kierunku Barbary - Lepiej zmień się w człowieka, bo.      niedługo wjeżdżamy do miasta!
Zanim mężczyzna skończył mówić, zamiast wilka patrzył na wściekłą dziewczynę.
- Aragornie, ty już lepiej siedź cicho - warknęła Szlachetna, podlatując bliżej niebieskookiej Walecznej.
- Stop! - krzyknął Gandalf i cała grupa gwałtownie się zatrzymała - Mamy rozdroże.
- Emilio, jak sądzisz? Miasto, czy las? - zapytał łagodnie Legolas, zerkając na elfkę.
- Czemu pytasz się jej o drogę? - prychnął Aragorn, marszcząc brwi - To oczywiste, że jedziemy przez miasto.
- Czemu, pytasz... A jak myślisz, dlaczego ona ma przydomek "Sprawiedliwa"? Albo dlaczego Barbara jest "Waleczną"? A Aleksandra "Błękitną"? O i nie wspominając o Aleksandrze Szlachetnej i Gandalfie Białym! - odparł rozdrażniony elf, mierząc wzrokiem mężczyznę - Wszystko ma swój powód. Emilia umie sprawiedliwie coś ocenić lub wybrać lepsze rozwiązanie. Barbara, jak mniemam, jest niedościgniona w walce mieczem lub inną bronią. Aleksandra zapewne włada najlepiej wodą albo inną błękitną cieczą czy czymś. Druga Aleksandra... To tylko moje przypuszczenie, ale druga Aleksandra ma szlachetne serce i nigdy, przenigdy nie zdradza przyjaciół. Zrozumiałeś wreszcie?
- .... Tak - odparł zgaszony Aragorn - Emilio zdecydowałaś?
Elfka wahała się przez sekundę i udzieliła odpowiedzi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz